“Pożytki z gimnastyki umysłu”
W ludzkim mózgu istnieje specjalny bezpiecznik chroniący m.in. przed chorobą Alzheimera. Ale żeby zadziałał, powinniśmy być bardzo aktywni intelektualnie.
W 1992 r. amerykański neurobiolog Yaakov Stern z Columbia University analizował przepływ krwi w mózgach osób dotkniętych chorobą Alzheimera. Przeglądając wyniki badań zauważył, że wszyscy mieli podobne objawy demencji, ale mózgi niektórych pacjentów były znacznie bardziej zniszczone niż pozostałych. Okazało się, że w mózgach osób lepiej wykształconych i bardziej aktywnych umysłowo Alzheimer poczynił znacznie większe spustoszenia. O dziwo, nie znajdowało to odzwierciedlenia w objawach choroby - tak jakby mózgi poddane treningowi edukacyjnemu w tajemniczy sposób broniły się przed demencją.
Od tamtego czasu w literaturze naukowej pojawiło się wiele doniesień potwierdzających obserwacje Sterna. Co więcej, wykazano, iż mimo uszkodzeń mózgu charakterystycznych dla choroby Alzheimera, można czasami do samej śmierci zachowywać jasność umysłu. Taki niezwykły przypadek opisuje tygodnik "New Scientist". Jest to historia emerytowanego wykładowcy akademickiego Richarda Wetherhilla. W swoim środowisku znany był m.in. jako świetny szachista, potrafiący kalkulować nawet do ośmiu posunięć naprzód. Jednak w pewnym momencie zorientował się, że ta umiejętność zaczyna go zawodzić. Zaniepokojony udał się do neurologa. Lekarz przeprowadził niezbędne testy psychologiczne wykrywające wczesne stadia demencji, ale nie wykazały one absolutnie niczego niepokojącego.
Dwa lata później Wetherhill zmarł. Przeprowadzona autopsja mózgu nie pozostawiła wątpliwości - był poważnie uszkodzony na skutek choroby Alzheimera. Tego rodzaju przypadki skłoniły uczonych do wpisania gimnastyki umysłowej na listę działań zapobiegających - przynajmniej do pewnego stopnia - skutkom choroby. Obecnie naukowcy starają się dociec, w jaki sposób aktywność intelektualna chroni mózg.
Jedną z najszerzej dyskutowanych hipotez jest koncepcja tzw. rezerwy poznawczej (ang. cognitive reserve). Byłaby to zdolność do tworzenia w mózgu alternatywnych połączeń między neuronami, które potrafią przejąć funkcje zniszczonych obwodów. Zespół francuskich naukowców z Uniwersytetu Bordeaux 2, kierowany przez psycholog Colette Fabrigoule, wytypował nawet rejon mózgu, który ową rezerwą poznawczą mógłby zarządzać. Jest to tak zwana brzuszno-boczna część kory przedczołowej - obszar zaangażowany w kontrolę procesów uczenia się, pamięci krótkotrwałej, koncentrowania uwagi i posługiwania się językiem.
Yaakov Stern w pełni zgadza się z hipotezą istnienia rezerwy poznawczej, ale nie sądzi, by była ona związana z jednym rejonem mózgu. Jego zdaniem jest to raczej ogólna sprawność przetwarzania informacji. Można ją mierzyć na przykład za pomocą testów pamięci. Stern badał w ten sposób grupę wolontariuszy, którym dawał do rozwiązania coraz trudniejsze zadania pamięciowe. Okazało się, że osoby lepiej wykształcone i bardziej inteligentne wkładały mniej wysiłku w ich rozwiązywanie. Mózgi można by porównać do samochodu z silnikiem o większej pojemności, który znacznie łatwiej potrafi przyspieszyć. Ta większa moc - twierdzi Stern - jest wykorzystywana, gdy pojawiają się problemy, np. choroba Alzheimera czy Parkinsona. Ale nie tylko - okazuje się, iż wykształcenie i wyższe IQ chroni również przed skutkami mechanicznych uszkodzeń mózgu (np. uderzenia w głowę) czy nawet spustoszeń poczynionych przez alkohol.
Rezerwa poznawcza mogłaby działać zatem na dwa sposoby - albo poprzez uruchomienie zapasowych połączeń między komórkami nerwowymi, albo dzięki podniesieniu efektywności już istniejącej sieci neuronów. Jednak niezależnie od tego, która z powyższych hipotez jest prawdziwa (a może działają jednocześnie obydwa mechanizmy?), obie zakładają, że aktywność umysłowa jest ściśle związana z rezerwą poznawczą.
Co jednak wpływa na stopień aktywności - wybór stylu życia czy iloraz inteligencji? Inaczej mówiąc, czy lepiej radzą sobie z chorobą Alzheimera i innymi uszkodzeniami mózgu ci, którzy decydują się na aktywny umysłowo tryb życia, czy też osoby, które mają wyższy poziom IQ? Iloraz inteligencji jest w dużym stopniu zdeterminowany genetycznie, a zatem nasz mózgowy system obrony przed demencją byłby w takim wypadku wrodzony. "Wydaje się, że kluczowy czynnik stanowi jednak edukacja. Rezerwa poznawcza nie jest więc czymś raz na zawsze ustalonym w momencie narodzin. Ulega zmianom i może być modyfikowana w ciągu życia" - twierdzi Stern w rozmowie z tygodnikiem "New Scientist". Na poparcie tego przytacza badania swojego zespołu, opublikowane rok temu w czasopiśmie "Neurology". Wykazały one, że gimnastyka mentalna, jak na przykład czytanie książek i rozwiązywanie krzyżówek zamiast oglądania telewizji, może sprawić, że objawy choroby Alzheimera będą mniej dotkliwe.
Medycyna nie dysponuje jeszcze lekiem, który skutecznie chroniłby nasze głowy. Jedno wydaje się jednak pewne - nie można pozwolić gnuśnieć naszym szarym komórkom.
Obrona przed demencją
Eksperymenty na zwierzętach oraz badania niedużych grup ludzi pokazują, że można poprawić system awaryjny mózgu, chroniący m.in. przed chorobą Alzheimera.
W tym celu należy:
* dużo czytać, rozwiązywać krzyżówki lub bawić się w inne gry umysłowe, wybierać w pracy te zadania, które wymagają dużego wysiłku intelektualnego;
* być aktywnym fizycznie, gdyż dzięki temu do mózgu dociera dużo krwi, co z kolei sprzyja powstawaniu nowych komórek nerwowych;
* starać się minimalizować stres;
* stosować dietę bogatą w ryby, oliwę, cytrusy, owoce i warzywa.
Na podstawie "New Scientist"
“Czarna herbata na pomaga na stres”
Regularne picie czarnej herbaty pomaga szybciej wrócić do siebie po stresach dnia codziennego - zaobserwowali naukowcy brytyjscy.
Jak wynika z artykułu zamieszczonego na łamach pisma "Psychopharmacology", czarna herbata działa poprzez wpływ na poziom hormonów stresu w organizmie.
Naukowcy z University College w Londynie przeprowadzili badania w grupie 75 młodych mężczyzn, którzy regularnie pili czarną herbatę. Na czas trwających 6 tygodni badań wszyscy musieli odstawić herbatę, kawę i inne napoje zawierające kofeinę. Następnie podzielono ich na dwie grupy - jednej cztery razy dziennie podawano do picia filiżankę czarnej herbaty o aromacie owocowym, a drugiej grupie, kontrolnej - napój o identycznym smaku, zapachu i kolorze, ale pozbawiony aktywnych składników herbaty, poza kofeiną.
Członkowie każdej z grup mieli wykonać różne wymagające zadania. Na przykład mieli wczuć się w jedną z trzech stresujących sytuacji życiowych, jak utrata pracy, oskarżenie o kradzież w sklepie czy przeżycie wypadku w domu opieki. Badani mieli przygotować się do omówienia swojego przypadku przed kamerą.
Jak wykazały pomiary, zadanie spowodowało u wszystkich znaczny wzrost ciśnienia krwi, akcji serca i poziomu jednego z hormonów stresu - kortyzolu. Można więc powiedzieć, że test wywołał u wszystkich uczestników podobny poziom stresu. Potwierdziły to subiektywne oceny pacjentów.
Jednak 50 minut po wykonaniu testu u osób pijących herbatę poziom kortyzolu spadł średnio o 47 proc., podczas gdy w grupie pijącej jej substytut - zaledwie o 27 proc. Dowodzi to, że osoby pijące czarną herbatę szybciej dochodziły do siebie po stresach, niż osoby pijące jej substytut, komentują naukowcy.
Zaobserwowano też, że u pijących herbatę dochodziło do słabszej aktywacji płytek krwi, struktur, które biorą udział w procesie krzepnięcia i mają związek z ryzykiem zawału serca.
Jak podkreślają autorzy pracy, są to jedne z pierwszych badań nad własnościami herbaty, w którym zastosowano metodę tzw. podwójnej ślepej próby, co oznacza, że ani uczestnicy, ani prowadzący badania nie wiedzieli, kto pije prawdziwą herbatę, a kto jej imitację. Dzięki temu wszelkie różnice zaobserwowane między grupami można przypisać działaniu aktywnych składników herbaty, a nie np. relaksującemu wpływowi samego rytuału jej picia.
"Rytuał picia herbaty kojarzy się tradycyjnie z relaksem i wiele osób uważa, że pomaga on rozluźnić się po codziennych stresach" - przypomina prowadzący badania prof. Andrew Steptoe. Najnowsze badania wskazują jednak, że to składniki herbaty odpowiadają w dużym stopniu za ten efekt.
Na razie nie ma natomiast pewności, które dokładnie związki zawarte w herbacie przyczyniają się do łagodzenia stresów. "Herbata jest bardzo złożona pod względem chemicznym. Zawiera wiele aktywnych biologicznie związków, które mogą mieć wpływ na neuroprzekaźniki w mózgu i komunikację komórek nerwowych. Zalicza się tu m.in. katechiny, polifenole, flawonoidy oraz aminokwasy" - wyjaśniają autorzy pracy.
Najważniejszym wnioskiem, jaki płynie z tych badań, jest fakt, że choć regularne picie czarnej herbaty nie zmniejsza przeżywanych przez nas codziennych stresów, to może nam pomóc w lepszym radzeniu sobie z nimi.
Jest to o tyle istotne, że osoby, które wolniej się relaksują po silnych stresach, są bardziej narażone na ryzyko wieńcowej choroby serca i innych przewlekłych schorzeń.
“Lekcje muzyki służą mózgowi”
Lekcje muzyki mogą poprawić pamięć i zdolność do nauki u małych dzieci, wspomagając rozwój ich mózgów - wynika z najnowszych badań kanadyjskich opublikowanych w piśmie "Brain".
Naukowcy z kanadyjskiego McMaster University badali dzieci w wieku od czterech do sześciu lat pod kątem zdolności poznawczych i pamięci. Poddano je testowi muzycznemu, polegającemu na rozróżnianiu harmonii, rytmów i melodii. Badano też ogólną inteligencję, w tym zdolności językowe i matematyczne. Dzieci musiały np. zapamiętać serię liczb, po czym wymienić je w odwróconej kolejności.
Porównano dwie grupy dzieci. Jednej nie umuzykalniano, druga przez rok brała udział w lekcjach muzyki.
W testach pamięci grupa muzyczna wypadła zdecydowanie lepiej. "Bardzo ciekawe jest to, że u dzieci biorących lekcje muzyki w ciągu roku poprawiły się ogólne zdolności pamięciowe, związane ze zdolnościami niemuzycznymi, językowymi, pamięcią werbalną, przetwarzaniem wzrokowo-przestrzennym, matematyką i inteligencją" - zauważył w rozmowie z Reutersem kierujący badaniami Laurel Trainor, profesor psychologii, neurologii i nauki o zachowaniu na McMaster University.
Badacze mierzyli też, jak w ciągu roku zmieniała się reakcja dziecięcych mózgów na muzykę. Stwierdzili, że w grupie "muzycznej" korzystne zmiany widać było już po czterech miesiącach.
Badania "pokazują, że jeśli bierzesz lekcje muzyki, twój mózg tworzy połączenia nerwowe innego rodzaju, niż gdy nie kształcisz się w tej dziedzinie" - wyjaśnił Trainor.
Już wcześniejsze badania wykazały, że biorące lekcje muzyki starsze dzieci osiągały w testach inteligencji większą poprawę wyników, niż ich koledzy uczestniczący w zajęciach teatralnych.
Kolejne badania mają dać pojęcie o ewentualnych korzyściach nauki muzyki u dorosłych.
“Kłopoty z pamięcią? Ucz się nowych rzeczy”
Kontakt z całkiem nowymi informacjami znacznie poprawia nasze zdolności do zapamiętywania i uczenia się - wykazali badacze brytyjscy.
Autorzy artykułu opublikowanego na łamach pisma "Neuron" uważają, że ich odkrycie może wpłynąć na metody stosowane w terapii zaburzeń pamięci.
Naukowcy nie od dziś wiedzą, że ludzki mózg bardzo silnie reaguje na wszelkie nowości. Aby sprawdzić, jak wpływa to na procesy uczenia się, badacze z University College w Londynie zaprosili do doświadczeń dwie grupy 14 młodych osób, kobiet i mężczyzn. Prezentowano im w różnych kombinacjach informacje zupełnie nowe, słabo znane i znane bardzo dobrze. Po 20 minutach, a potem następnego dnia wszystkich poddano testom pamięciowym. Wyniki testów były znacznie lepsze, gdy w czasie nauki fakty znajome pomieszano z zupełnie nowymi - na przykład po 20 minutach uczestnicy mieli o 19 proc. lepsze wyniki w zapamiętywaniu informacji słabo znanych wówczas, gdy podano je razem z zupełnymi nowościami.
Naukowcy wykazali też, że całkiem nowe bodźce aktywują w mózgu dwa obszary - istotę czarną oraz brzuszną część nakrywki. Są to składniki tzw. śródmózgowia, które biorą udział w przetwarzaniu informacji o przyjemności i regulują poziom naszej motywacji do działania i eksploracji. Swoje funkcje spełniają wydzielając dopaminę. Jest znanym faktem, że za pośrednictwem tego neuroprzekaźnika śródmózgowie wywiera też wpływ na takie struktury zaangażowane w zapamiętywanie i uczenie się, jak hipokamp.
Uczestnicy eksperymentu przeszli serię testów, w czasie których badano aktywność ich mózgów z użyciem funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI). Miały one sprawdzić, czy mózg reaguje silniej na bodźce nowe, czy znajome. W tym celu badanym pokazywano różne scenki oraz twarze.
Okazało się, że aktywność dwóch składników śródmózgowia rosła tylko pod wpływem niewidzianych wcześniej obrazów. Nie reagowały one na bodźce znajome nawet wtedy, gdy wyróżniały się spośród innych - np. tym, że pokazywano je rzadko lub miały silne negatywne zabarwienie emocjonalne (wypadek samochodowy, grymas złości na twarzy). Nawet słabo znane obrazy nie były w stanie uaktywnić śródmózgowia.
"Spodziewaliśmy się, że śródmózgowie będzie reagować na mniej znajome bodźce, jeśli pokażemy je z dobrze znanymi informacjami. Ale tak się nie stało" - dziwi się prowadzący badania Emrah Duezel.
Jak tłumaczy badacz, wskazuje to, że w informacjach, z którymi stykamy się po raz pierwszy, nasz mózg upatruje potencjalnej nagrody. Ten potencjał rzeczy nowych motywuje go z kolei do wzmożenia procesów poznawczych i eksploracji. Odbywa się to poprzez aktywację śródmózgowia i zwiększenie produkcji dopaminy. "Natomiast w przypadku znanych wcześniej bodźców, mózg zdążył się już nauczyć, że nie wiążą się one z żadną nagrodą i dlatego nie mobilizuje swojego potencjału" - wyjaśnia Duezel.
Autorzy pracy liczą, że wyniki tych badań pomogą w leczeniu pacjentów z osłabionymi zdolnościami pamięciowymi. "Obecnie psychoterapeuci próbują poprawić pamięć takich osób poprzez regularne prezentowanie im konkretnych informacji, dokładnie tak, jak w trakcie nauki przed egzaminem. Nasza praca dowodzi, że lepsze efekty można by osiągnąć mieszając znane fakty z zupełnie nowymi" - konkluduje Duezel.
“Proste zmiany stylu życia poprawią wydajność mózgu”
Wprowadzenie prostych zmian w stylu życia, takich jak zdrowa dieta, ćwiczenia pamięciowe, fizyczne i relaksacyjne, mogą wyraźnie poprawić sprawność i wydajność umysłową - informują badacze z USA na łamach pisma "American Journal of Geriatric Psychiatry".
W dwutygodniowych badaniach, które przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, wzięło udział 17 osób. Ich zdolności pamięciowe oceniono jako normalne. Badanych podzielono na dwie grupy. Jedna miała wprowadzić kilka prostych modyfikacji do swojego stylu życia, natomiast druga grupa, kontrolna, nie zmieniała nic.
Zmiany stylu życia polegały np. na modyfikacji diety, regularnym wykonywaniu ćwiczeń fizycznych, relaksujących oraz zadań umysłowych. Badani przeszli na dietę bogatą w zdrowe dla krążenia kwasy tłuszczowe omega-3, obecne np. tłustych rybach, oliwie z oliwek i orzechach, przeciwutleniacze oraz węglowodany złożone z produktów pełnoziarnistych. Jedli też pięć małych posiłków dziennie, co miało zapobiec nagłym spadkom glukozy we krwi. Glukoza stanowi główne paliwo dla mózgu.
Aby zminimalizować wpływ stresu na organizm, pacjenci mieli codziennie wykonywać ćwiczenia relaksacyjne. Jak tłumaczą naukowcy, stres powoduje wydzielanie hormonu o nazwie kortyzol, a ten może zaburzać pamięć i uszkadzać komórki nerwowe związane z pamięcią. Ponadto, pacjentom zalecono, by każdego dnia wykonywali proste zadania umysłowe, takie jak rozwiązywanie krzyżówek czy łamigłówek. W ramach zwiększenia aktywności fizycznej każdego dnia mieli też robić spacery.
Przed rozpoczęciem badań i po 14 dniach sprawdzono, jak działają mózgi pacjentów w czasie różnych testów umysłowych. Wykorzystano do tego celu pozytronową tomografię emisyjną (PET).
Okazało się, że już po dwóch tygodniach od zmiany stylu życia w obszarze mózgu odpowiedzialnym za pamięć krótkotrwałą (w tzw. grzbietowo-bocznej korze przedczołowej) obniżył się metabolizm. Według naukowców dowodzi to, że wydajność mózgu wzrosła - wykonywał on te same zadania pracując mniej intensywnie i wykorzystując mniej glukozy. Poprawiły się też wyniki w testach na płynność mowy, która zależy od tego samego obszaru mózgu co pamięć krótkotrwała.
"Wykazaliśmy, że zaledwie 14 dni wystarczy, by proste modyfikacje stylu życia poprawiły nie tylko nasze ogólne samopoczucie i stan zdrowia, ale też sprawność i wydajność umysłową" - konkludują naukowcy.
“Lekcje szczęścia w brytyjskiej szkole”
Jeden z czołowych brytyjskich college'ów prywatnych zaproponuje swoim uczniom lekcje szczęścia, aby ułatwić młodzieży funkcjonowanie w społeczeństwie, które jest coraz bardziej materialistycznie nastawione i coraz obsesyjniej pragnie sławy.
- Wprowadzimy lekcje szczęścia - oświadczył dyrektor Wellington College w Berkshire (na zachód od Londynu) Anthony Seldon, zdaniem którego "koncentrując się zbytnio na sprawach nauki tracimy coś dużo ważniejszego".
- Nasze dzieci powinny się nauczyć, że mimo iż nasze społeczeństwa są coraz bogatsze, nie są coraz szczęśliwsze, co regularnie wykazują badania z zakresu socjologii. Sława, pieniądze i majątek zbyt często stają się celem nastolatków, choć nie w nich kryje się szczęście - dodał.
W ramach projektu pilotażowego lekcji szczęścia będzie udzielał od roku akademickiego 2006-2007 psycholog z uniwersytetu w Cambridge. Uczniowie w wieku 14-16 lat będą się uczyli szczęścia jedną godzinę tygodniowo. Ma to im ułatwić panowanie nad emocjami, nadzorowanie swego zdrowia emocjonalnego i fizycznego oraz wchodzenie we właściwe interakcje w codziennym życiu.
“Muzykoterapia - dlaczego trzeba słuchać Mozarta?”
Chorały gregoriańskie i muzyka Mozarta redukują stres, ułatwiają zasypianie i pomagają dyslektykom. Muzykoterapia to jedna z najbardziej znanych metod terapii. Muzyka powinna być odpowiednio dobrana, a zajęcia prowadzone według specjalnego programu.
Don Campbell, znany terapeuta, nazwał przeobrażające działanie muzyki na zdrowie i dobre samopoczucie "efektem Mozarta" - opisał to w swojej książce pod tym samym tytułem. Twierdzi, że ta metoda pozwala redukować stres, depresję i lęki, relaksuje i likwiduje zaburzenia związane ze snem.
Lecznicze symfonie
Badania nad wpływem muzyki Mozarta na stan zdrowia zaczęły się we Francji w późnych latach 50. Dr Alfred Tomatis prowadził wtedy swoje eksperymenty w zakresie stymulacji słuchowej u dzieci z zaburzeniami mowy i komunikacji. Do 1990 r. powstały setki centrów terapeutycznych na całym świecie, w których wykorzystuje się do leczenia muzykę Mozarta - zwłaszcza koncerty i symfonie skrzypcowe. W latach 90. eksperymenty zaczęto przeprowadzać na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine, a w 2001 r. w Anglii rozpoczęły się badania nad wpływem muzyki Mozarta na chorych na epilepsję.
Co szczególnego jest w muzyce Mozarta? Terapeuci twierdzą, że jest jasna, ma doskonałą formę i wysoką częstotliwość dźwięku. Jej fragmenty są wykorzystywane do różnego rodzaju terapii. Selekcji dokonuje się ze względu na tonację, tempo, a także czynniki psychologiczne, fizjologiczne i estetyczne - wszystko po to, by spowodować różnorodne reakcje słuchowe, fizyczne i emocjonalne. - Beethoven, Vivaldi, Strauss harmonizują i integrują rytm pracy serca i mózgu. Muzyka Mozarta ma natomiast wyjątkowy charakter, bo wpływa np. na układ nerwowy i aktywność sensomotoryczną człowieka - mówi dr Swietłana Masgutowa z Międzynarodowego Instytutu Kinezjologii w Warszawie.
Dobrana do potrzeb
Podczas ćwiczeń przy muzyce poprawiają się pamięć i koncentracja. Eksperymentalne wykorzystanie dźwięków jest też pomocne w leczeniu zaburzeń słuchu, dysleksji, autyzmu, nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD) i innych umysłowych i fizycznych zaburzeń.
- Specjalnie ułożone kompozycje złożone z utworów muzyki klasycznej i chorałów gregoriańskich to podstawa terapii z wykorzystaniem "efektu Mozarta". Wysokie częstotliwości tych dźwięków są zgodne z rytmem pracy serca - wyjaśnia dr Swietłana Masgutowa. - Muzyka pomaga zintegrować wewnętrzny rytm procesów poznawczych i zewnętrzną aktywność. Równoważy również procesy emocjonalne.
Każda osoba reaguje na dźwięk w inny sposób, gdy jest zmęczona, w inny np. podczas spożywania posiłku. Niektórzy ludzie są nadmiernie reaktywni i muzyka może przeszkadzać im podczas nauki. Inni od razu wiedzą, jak dobrać muzykę do swoich potrzeb. Trudności w uczeniu się pojawiają się wtedy, gdy nie są w stanie na niczym się skoncentrować, czują się ospale - odpowiednio dobrana muzyka przyniesie spokój i pozwoli się skupić na zadaniu.
Słuchają już w brzuchu
- Trudno w to uwierzyć, ale dźwięk dociera już do płodu w macicy kobiety, czy nawet wtedy, gdy człowiek jest w śpiączce - mówi Swietłana Masgutowa.
Muzyka pozwala na uwolnienie się od stresu związanego z chorobą, może redukować ból. Nie jest rzecz jasna cudownym lekarstwem, choć wiele badań potwierdziło, jak ważna jest dla zdrowia stymulacja słuchowa.
Muzyka i rytmiczne dźwięki są używane przed i po operacjach chirurgicznych, puszcza się je też pacjentom, którzy przeszli urazy głowy. Podobno muzyka podnosi również iloraz inteligencji - z badań przeprowadzonych w 1993 r. wynika, że uczniowie słuchający Mozarta osiągnęli wyższe wyniki w teście inteligencji.
Dowiedziono także, że słuchanie muzyki we wczesnych latach życia pomaga budować neuronalne drogi, które mają wpływ na rozwój języka, pamięci i poczucia przestrzeni.
“Jak skutecznie zapamiętywać?”
Proces uczenia się powinien prowadzić do sytuacji, w której wszystkie nowe informacje zostają umieszczone w pamięci długotrwałej.
Dobra pamięć jest podstawą sukcesu w każdej dziedzinie. Już Platon zwykł mawiać, że wiedza to nic innego jak pamięć. Również wszystko co określamy mianem "nawyku", "zwyczaju", jest efektem działania naszej pamięci.
Wszyscy zapewne znają zasadę "trzech Z": zakuć, zdać, zapomnieć. Często, mimo naszych najszczerszych chęci, po tym, co z takim wysiłkiem "włożyliśmy do głowy", zostaje jedynie blade wspomnienie. Dzieje się tak, ponieważ ucząc się w sposób tradycyjny, wykorzystujemy głównie naszą pamięć krótkotrwałą. A ta przechowuje informacje jedynie przez krótki czas. Rodzaj pamięci, posiadający możliwość "magazynowania" wiadomości przez długi okres, określany jest jako pamięć długotrwała. Nasze nazwisko, imię, numer telefonu, znajdują się właśnie w tym rodzaju pamięci.
Proces uczenia się powinien prowadzić do sytuacji, w której wszystkie nowe informacje zostają umieszczone w pamięci długotrwałej dostępnej. Dzięki temu, zasada "trzech Z" przestanie funkcjonować, a to, czego się nauczyliśmy, będziemy pamiętać przez bardzo długi czas.
Co można zrobić?
Specjaliści od pamięci zgodnie podkreślają, że bardzo ważnym elementem zapamiętywania jest sama chęć pamiętania. Wobec tego, aby coś utrwalić, musimy chcieć to zrobić. Jednocześnie wszyscy wiemy, że dla przeciętnego ucznia czy studenta nauka kojarzy się z czymś nieprzyjemnym i nieatrakcyjnym.
Sposobem na zmianę tego nastawienia są techniki pamięciowe. Ich rodowód sięga kilku tysięcy lat wstecz. Mnemotechnika, czyli sztuka zapamiętywania, wywodzi się z pięknego greckiego mitu o Mnemozynie. Zadziwiające jest, że mimo wysokiej skuteczności tak mało ludzi je stosuje.
Czym są techniki pamięciowe?
Wszystko polega na umiejętności przełożenia każdej informacji na obraz myślowy, który nasz mózg jest w stanie zapamiętać. Inaczej mówiąc, zamiana tego, co abstrakcyjne na coś konkretnego, co jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.
Druga zasada mówi o kojarzeniu. Musimy połączyć ze sobą poszczególne części informacji, tak, aby powstał z tego swoisty łańcuch skojarzeń.
Kolejną bardzo ważną sprawą jest wyobraźnia. Wszystko, co chcemy zapamiętać, musimy sobie wyobrazić, zobaczyć na ekranie umysłu. Cały proces powinien opierać się na kilku prawach:
- skojarzenia powinny być śmieszne, niecodzienne,
- jednorazowo kojarzymy ze sobą tylko dwa elementy,
- obraz myślowy powinien być szczegółowy, dynamiczny i barwny.
Wystarczy spróbować
Chcemy, opierając się na powyższych zasadach, zapamiętać następujący ciąg słów: żarówka, koc, słoń, fortepian, ławka, włosy, akwarium, łóżko, biedronka, bateria.
Wyobraźmy sobie, że wsiadamy na wielką, lekko ciepłą żarówkę i używając jej jak rumaka, gonimy kraciasty, wełniany koc, używany przez słonia jako latający dywan. Przypadkowo nasz słoń jest wirtuozem gry na fortepianie, wobec tego wściekle wali w klawisze, spod których, podobne bańkom mydlanym, wylatują małe, zadbane, zielone ławki parkowe. Każda z nich czesze swoje bujne, rude włosy. Te z kolei znajdują upodobanie w kąpieli w akwarium, w którym nie ma rybek, za to wiele wylegujących się na piasku, łóżek. Przyglądając się im, spostrzegamy, że na każdym wielka biedronka tańczy fokstrota z baterią.
A co z liczbami?
Dla kogoś, kto stosuje techniki pamięciowe, nie stanowią problemu. Zasady pozostają te same, zmienia się jedynie technika. W poprzednim przypadku musieliśmy dokonać jedynie skojarzeń, obrazy, przynajmniej w postaci słów, mieliśmy już gotowe. Tutaj musimy najpierw zamienić liczby w coś, co będziemy mogli sobie wyobrazić. Posłuży nam do tego Fonetyczny Alfabet Cyfrowy (FAC). Jest to narzędzie przyporządkowujące cyfrom pewne głoski (dalej zwane znaczącymi). Dzięki temu możemy, abstrakcyjne dla naszego umysłu, liczby zamienić na ciąg rzeczowników, które następnie skojarzymy ze sobą w taki sam sposób, jak to robiliśmy przy liście słów.
FAC:
1. t lub d (to jest alfabet fonetyczny, a więc liczą się dla nas odpowiedniki dźwięczna - bezdźwięczna)
2. n7. j
3. m8. f lub w
4. r9. g lub k
5. s lub z 0. c
6. b lub p
Teraz musimy jedynie stworzyć rzeczowniki, które staną się dla nas obrazami poszczególnych cyfr. Uczynimy to, dodając do głosek wyżej wymienionych samogłoski, i tak:
0 - cel 4 - ryż 8 - wół
1 - duch5 - sól 9 - koń
2 - nóż6 - pal10 - taca
3 - mysz7 - Jaś
Załóżmy, że mamy do zapamiętania następujący ciąg cyfr: 234645233. Jednym ze sposobów jest stworzenie następującej historyjki, która pozwoli nam zamienić cyfry na słowa - obrazy. Wyobraź sobie, że dłubiesz nożem w ziemi, chcąc wykopać norkę dla stojącej obok ciebie i drżącej z zimna, małej, szarej myszki. Ta jednak nie zwraca na ciebie uwagi, ponieważ jest zajęta konwersacją z dużą, przemądrzałą, ciągle podskakującą rybą, rzucającą ryżem w sanie, w których z ogromną prędkością pędzi twoja mama.
Używając tej techniki musimy pamiętać o jeszcze jednej rzeczy: To jest fonetyczny alfabet, więc najważniejsza dla nas jest wymowa, a nie pisownia!
Zapamiętywanie dat
Każdy musiał kiedyś zapamiętać jakąś datę. Robimy to zazwyczaj przez powtarzanie. Tymczasem czy nie przyjemniej byłoby ją zamienić na zabawną historyjkę? Okazuje się, że i "wkuwanie" dat może być interesującym doświadczeniem. Jak zapamiętać datę koronacji Bolesława Chrobrego? Wystarczy, że wyobrazimy sobie niezwykle odważnego Bolka (Bolesław Chrobry - mężny) biegnącego z tacą pełną nosów (1025) i wskakującego do wielkiej, złotej korony. Mikołaj Kopernika ogłosił swoje dzieło "O obrotach sfer niebieskich" w 1543 roku: zobaczmy dorodny koper (Kopernik) walczący z Atosem o ramę (1543) od roweru. W pewnym momencie Atos kontratakuje i celnym pchnięciem powala koper, dookoła którego zaczynają krążyć planety i gwiazdy (O obrotach sfer niebieskich).
W 1772 roku odkryty został podtlenek azotu (gaz rozweselający). Jak zapamiętać tę niezwykle ważną datę? Nic prostszego! Wyobraźmy sobie tuję (17) wdychającą gaz i śmiejącą się do rozpuku. Oczywiście wdycha go z jena (72) (zobaczmy pieniążek z kwiatem wiśni na awersie, co przypomni nam, że jen jest jednostką monetarną Japonii).
Podsumowanie
Kolosalne znaczenie dla pamięci ma wyobraźnia i to jest drugi powód, prócz oczywistych korzyści z zapamiętywania, dla którego warto stosować techniki pamięciowe. Wyobraźnia to także umiejętność twórczego myślenia, a nie ma lepszego ćwiczenia kreatywności niż trenowanie umiejętności wyobrażania.
Można powiedzieć, że aby lepiej wykorzystywać naszą pamięć musimy odejść od uczenia się tradycyjnego i zamienić je w swoistą zabawę z własnym umysłem.
Wykorzystując techniki pamięciowe będziecie w krótkim czasie w stanie zapamiętać wszystko co zechcecie bez wysiłku i z przyjemnością. Techniki, które przedstawiłem, są tylko przykładami. Chcę jedynie wspomnieć, że w podobny sposób można zapamiętywać wzory, obce słówka, kształty, nazwy własne itp. Zainteresowanych odsyłam do lektury, a wszystkich gorąco zachęcam do zabawy z własną pamięcią.
ĆWICZENIA POMAGAJĄCE USPRAWNIĆ PAMIĘĆ
I. Wykorzystując poznane techniki, zapamiętaj poniższą listę słów:
Zając Słoń Wulkan Trzmiel Rower Pieniądze Klif Rapier Wlew Szczotka Niedźwiedź Dom Samochód Słońce Kilof Okno Drzewo Róża Otwór Kartka
II. Wykorzystując FAC wypełnij wszystkie puste miejsca.
P= ________T= _______W= ______K= ______
B= ________K= _______M= ______Z= ______
D= ________S= _______J= _______G= ______
R= ________ N= _______C= ______1= ______
4= ________8= ________10= ______2= ______
9= ________7= ________3= _______5= _______
6= ________ 836= WMB, FMP765= ________553= ______
923= ________34= _________24= _______12= ________90= ________ 45= ________tarantula= 1421 fosa= _______ wiertarka= ________scyzoryk= ________kapa= _______paw= _______
capstrzyk= ________komenda= _______ Missisipi= ______
III. Zapamiętaj cztery podane niżej 15-cyfrowe liczby, dając sobie najwyżej 1,5 minuty na każdą:
a) 798564739095436
b) 958777438383636
c) 647665484365652
d) 545677345468796
IV. Zapamiętaj następujące daty:
1770 urodził się Beethoven1605 bitwa pod Kircholmem
1525 Hołd pruski 1569 Unia lubelska
1815 bitwa pod Waterloo1789 rewolucja francuska
V. Ucz się wierszy lub cytatów na pamięć. Zacznij od tych:
1. Ćwiczenie prowadzi do nawyku, nawyki budują charakter, a charakter to Twoje przeznaczenie.
2. Jedyny sposób na to, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po niemożliwe.
Artur C. Clarke
3. Nie ma złej pamięci, a tylko dobrze lub źle wyćwiczona.
Harry Lorayne
4. Wyobraźnia jest cenniejsza niż wiedza.
Albert Einstein
5. Pamięć jest matką wiedzy, matką pamięci - metoda.
6. Mądry człowiek zapamiętuje wszystko, sprytny zapamiętuje ludzi.
7. Człowiek, który zna dwa języki, jest wart dwóch ludzi.
Napoleon
8. Jesteś zdrowy i silny nie dzięki temu, ile jesz, ale ile Twój organizm zdoła przyswoić.
Stajesz się zamożny nie dzięki temu, ile zarabiasz, ale ile zostaje Ci w kieszeni.
Stajesz się mądry nie dzięki temu, ile i czego się uczysz, ale ile zdołasz zapamiętać.
źródło Gazeta Wyborcza MICHAŁ KOTLIŃSKI, AKADEMIA NAUKI - OLSZTYN 16-10-2003
“Kilka zabaw z problemem”
autor: Tomasz Urban
Kilka zabaw z rozwiązywaniem zadań - problemów, stosuj wybrane. Pomoże Ci to w szukaniu innych alternatywnych rozwiązań. W bardziej twórczym myśleniu. Jak sobie by z nim poradzili inni?
Na przykład co by zrobili naukowcy z NASA, co Rosjanie, co by zrobił z nim Aborygen, co by z nim zrobił Eskimos, Ferdynand Kiepski, co Kmicic, a co Juliusz Cezar? Zabaw się w ankietera podróżującego w czasie po całym świecie, po książkach, po filmach, zobaczysz ile różnych podejść można znaleźć. Prześpij się z problemem
Czasem gdy za bardzo zgłębimy się w jakimś problemie trzeba po prostu dać sobie na jakiś czas z nim spokój, zająć się czymś innym, by móc potem na nowo spojrzeć na temat. Oczywiście możesz dosłownie się przespać, czasem sen też pomaga, kilku wynalazców twierdzi, że to właśnie podczas snu wpadli na rozwiązanie. Identyfikacja celu
Należy zidentyfikować naszą listę potrzeb co ma być osiągnięte, następnie wypisać listę uwarunkowań w jakich należy wykonać potrzeby, a kolejno wypisać przeszkody jakie stoją na drodze. Ważne jest aby to wszystko wypisać, by można było ujrzeć wszystko razem. Nie rób nic
Zastanów się co będzie gdy nie zrobisz nic by problem rozwiązać, co się wtedy stanie, jakie będą konsekwencje. Awansuj i przechodź na różne stanowiska
Wyobraź sobie że przed nazwiskiem masz prof. i jak teraz problem rozwiążesz? A teraz wracasz do przedszkola z tym problemem, co teraz uczynisz? A może by tak zostać dyrektorem albo rolnikiem? Czy też pijakiem spod sklepu. Hmm, a może czas zostać posłem, jak teraz sobie poradzisz? A teraz awansowałeś na robotnika, który wyrabia 300% normy, czym dla Ciebie jest ten problem? A może tak spróbować roli głupiego Jasia, czy też burmistrza Wąchocka z kawałów? Potnij problem w czasie
Usiądź wygodnie i zastanów się co będzie się działo z problemem za minutę, za godzinę, co jutro, co za rok, a co za 5 lat? Jak zmieniają się twoje odczucia? Czy rzeczywiście problem jest taki straszny? Inkubacja rozwiązania
Jak masz więcej czasu to zapisz problem na kartce i powieś w widocznym miejscu, dopisuj od czasu do czasu skojarzenia, możesz także poprosić innych by dopisywali swoje skojarzenia. Możesz także nosić ze sobą kartkę lub dyktafon by zapisywać pomysły które nie wiadomo kiedy nadchodzą. Skojarzenia niezależne
Zapisz problem na kartce. Podkreśl ważne słowa, wyrażenia, następnie każde z nich napisz na osobnej kartce i wypisz jak najwięcej skojarzeń, aspektów z nim związanych, mogą być nawet zupełnie oddzielone od głównego problemu. Następnie spróbuj znaleźć powiązania pomiędzy tymi wcześniej niezależnymi aspektami różnych kluczowych słów. Powinna w ten sposób, powstać bardziej szeroka, ogólna wizja problemu, przez co może pojawić się więcej rozwiązań. Wyjdź z problemem do ludzi
Czasem wystarczy się kogoś zapytać, poznać zdanie innych, nawet jak nie chcesz zdradzić całości, można popytać o fragmenty. Można również wykorzystać fikcyjną osobę trzecią: "słuchaj mój przyjaciel ma taki problem i nie wiem jak mu poradzić, co Ty byś mu powiedział na moim miejscu".
Więcej o rozwiązywaniu problemów dowiesz się z Gazetki Kreatywnej.
----------
Tomasz Urban pasjonat marketingu i twórczego myślenia, właściciel strony http://ebiznes.org.pl, oraz autor Gazetki Kreatywnej http://kreatywnosc.witryna.org
----------
Ten artykuł pochodzi z serwisu http://www.artykularnia.pl - źródła darmowych artykułów do przedruku!
“Perfekcjonistów często boli brzuch”
U osób stawiających sobie za wysokie wymagania i pracujących pomimo chorego jelita, na skutek zakażenia częściej rozwija się zespół jelita drażliwego - informuje pismo "Gut."
Naukowcy z University of Southampton przeprowadzili badania na temat wpływu stresu na zdrowie wśród 620 osób z zapaleniem żołądka i jelit. Zapalenie i owrzodzenie jelita może być przyczyną silnych wymiotów oraz krwawienia z odbytu.
Sprawdzano stan zdrowia badanych w trzy i w sześć miesięcy po pierwotnym zakażeniu. Okazało się, że osoby bardziej wymagające wobec siebie, są bardziej zagrożone zespołem jelita drażliwego. Zespół jelita drażliwego objawia się biegunkami lub zaparciami, bólami brzucha oraz wzdęciem. Choroba dwa razy częściej występuje u kobiet. Osoby, u których wystąpił zespół jelita drażliwego, częściej mówiły, że żyją w stresie, a także kontynuowały normalne zajęcia podczas zapalenia żołądka i jelit, zamiast odpocząć. Jednak taka aktywność tylko przedłużała chorobę.
Zdaniem naukowców osoby z podejściem "wszystko albo nic," mające wobec siebie wysokie wymagania, nie chcą opuścić ani dnia pracy, więc za wcześnie do niej wracają, co nie służy zdrowiu.